Data publikacji: 2018-04-05

Przed pierwszym rejsem, czyli o przygotowaniu jednostki do sezonu

Wiosna śpieszy się ze swoim nadejściem, z każdym dniem długie zimowe wieczory, mróz i lód skuwający jeziora oraz rzeki odchodzą w niepamięć. Każdy z nas zapewne czeka na możliwość cieszenia się pierwszymi ciepłymi promieniami słońca. W tym wiosennym szaleństwie nie można jednak zapominać, że sezon żeglugowy zbliża się wielkimi krokami i stojące w garażu jednostki będą wymagały pracy, nim ponownie znajdą się w porcie. Wszystkie opisane niżej czynności powinny zostać wykonane na jesień, jednak jeśli ktoś o tym zapomniał, to trzeba jak najszybciej wziąć się do pracy i sprawdzić w jakim stanie jest nasza łódź.

Marine_targi_baner_289,6x180cm_ww.jpg
20160505_130528.jpg
20150311_115247.jpg
20150304_145020.jpg
20160614_115938.jpg

Szczelność to podstawa

Pierwszym punktem na liście zadań jest dokładne umycie naszej jednostki. Szczególną uwagę należy zwrócić na tę część kadłuba, która znajduje się poniżej linii wody. Kiedy łódź stoi jeszcze w garażu można wspomóc się środkami chemicznymi, zwłaszcza że w sezonie, na wodzie, nie będzie to możliwe. Z czasem kolor może blednąć, a samo doczyszczenie kadłuba nie jest łatwe, jednak z pomocą na pewno przyjdzie pasta oraz maszyna polerska.

Warto upewnić się także, iż w środku łodzi nie nagromadziła się woda - koniecznie trzeba odkręcić korek spustowy, aby mogła ona swobodnie spłynąć, a potem dokładnie skontrolować wnętrze naszej jednostki w poszukiwaniu zapachu ewentualnej stęchlizny oraz miejsc tworzenia się grzyba. Jeśli już spotkała nas ta wątpliwa przyjemność, to nie ma się czego obawiać, gdyż w doprowadzeniu jej do idealnego stanu powinno pomóc użycie odpowiedniego absorbera. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, aby korek spustowy znalazł się na swoim miejscu przed pierwszym wodowaniem, gdyż mogłaby nas czekać bardzo przykra niespodzianka.

Gdy jednostka jest już czysta trzeba bardzo starannie przejrzeć każdy jej centymetr w poszukiwaniu pęknięć i wszelkich innych ubytków w kadłubie. Należy je zaszpachlować, a co kilka lat warto również rozważyć pomalowanie farbą antyporostową, aby zminimalizować efekt osadzania się glonów. Naszą uwagę powinny również przyciągnąć wszystkie elementy metalowe, które być może trzeba będzie wyczyścić lub wymienić jeśli zobaczymy na nich ślady korozji.


Olej i filtry wymieniamy co sezon

W chwili, gdy na naszej liście odhaczymy już wszystkie punkty związane z kadłubem łodzi, powinniśmy przejść do kontroli jej napędu. Prace przy silniku (stacjonarnym) trzeba wykonać już jesienią i konieczne będzie odwodnienie układu - należy upewnić się, ze w kolektorach wydechowych, bloku silnika, pompie wody oraz wężach gumowych nie pozostała woda. Jest to o tyle ważne, że zamarzająca woda zwiększa swoją objętość i lód w jednostce może doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń, jeśli pozostawimy nasz jacht w nieogrzewanej hali, w której będę panowały ujemne temperatury. Po przeprowadzeniu tych wszystkich czynności należy także pamiętać, aby zalać układ płynem odpornym na niskie temperatury, który powinien wytrzymywać mrozy nawet do -35 stopni.

Jeśli zrobiliśmy to na jesień lub mamy szczęście i nieodwodniony silnik przeżył zimę, to i tak po każdym sezonie powinniśmy wymienić kilka elementów. Przede wszystkim chodzi tutaj o olej w silniku, komplet filtrów - powietrza, oleju oraz paliwa, a także olej w spodzinie. Oczywiście odpowiednie przygotowanie do sezonu żeglugowego nie kończy się jednak na wymianie podstawowych części eksploatacyjnych jednostki napędowej. Warto również spojrzeć na stan świec zapłonowych, wirnika pompy wody, śruby napędowej oraz anod. Dodatkowo można pokusić się o czyszczenie gaźnika, sprawdzenie poziomu w pompie trymu, jeśli mamy silnik zaburtowy, a także poziom oleju w układzie hydraulicznym naszej łodzi oraz jego precyzyjna kontrola, zwłaszcza pod kątem układu wspomagania oraz poziomu oleju w zbiorniczku wyrównawczym oraz w przekładni. Nie zapominajmy także o pozornie błahych sprawach jak stan naładowania akumulatora, gdyż na pewno po zwodowaniu naszej łodzi nie chcielibyśmy się dowiedzieć, że nasz silnik nie uruchomi się.

Dokonując wszelkich napraw warto mieć pod ręką książkę serwisową oraz zwrócić uwagę na tabliczkę znamionową, która zdradzi nam markę, model oraz rok produkcji poszczególnych elementów, co znacznie przyśpieszy zakup odpowiednich części.

Co więcej, samego przeglądu nie ograniczajmy tylko do łodzi, ale także sprawdźmy stan przyczepy, dzięki której nasza jednostka dotrze do najbliższego portu. Szczególną uwagę trzeba zwrócić jej badanie techniczne, stan świateł, wyciągarki oraz opon, aby nie spotkała nas jakaś niespodziewana przygoda jeszcze na lądzie.

Gdy jednostka jest już gotowa, nie pozostaje nic innego jak zawołać: ster zero, cała naprzód!